Fotografia nauczyła mnie patrzeć

Malarstwo pozwoliło mi opowiadać również o tym, co pozostaje niedopowiedziane

Fotografia nauczyła mnie patrzeć

Malarstwo pozwoliło mi opowiadać również o tym, co pozostaje niedopowiedziane

0 MNIE
Od ponad siedemnastu lat fotografuję kobiety. Zaczynałam w świecie mody, beauty, reklamy i kobiecych magazynów, gdzie każdy obraz powstawał z wcześniej zbudowanej koncepcji. Tworzyłam moodboardy, reżyserowałam światło, przestrzeń i gest, szukając sposobu, aby w pojedynczym kadrze zawrzeć charakter bohaterki oraz historię, którą miała opowiedzieć.
Fotografia nauczyła mnie uważności. Tego, że o człowieku często najwięcej mówi nie idealnie przyjęta poza, lecz moment pomiędzy pozami — sposób, w jaki kobieta opuszcza ramiona, odwraca wzrok, śmieje się albo na chwilę zapomina o obecności aparatu.
Z czasem coraz mniej interesowało mnie tworzenie doskonałego obrazu, a coraz bardziej to, co pojawia się wtedy, gdy kobieta przestaje próbować sprostać własnym i cudzym wyobrażeniom. Jej obecność. Emocje. Siła, która nie zawsze musi być głośna. Delikatność, która nie jest słabością. Historia zapisana w twarzy, ciele i sposobie bycia.
To właśnie z tej potrzeby narodził się Osobisty Portret Kobiety — spotkanie, podczas którego fotografia nie ma poprawiać rzeczywistości, lecz pozwala zobaczyć ją z większą uważnością i życzliwością.
Choć uwielbiam fotografować, w pewnym momencie fotografia przestała mi wystarczać jako środek ekspresji artystycznej.
Zaczęłam szukać języka, który pozwoliłby mi mówić o kobiecych emocjach bez konieczności dosłownego przedstawiania twarzy i ciała
Tak pojawiło się w moim życiu malarstwo.
Nie było ono zaplanowaną zmianą kierunku ani próbą rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Wyłaniło się stopniowo — z potrzeby pracy z kolorem, materią, ciężarem formy i napięciem powstającym pomiędzy elementami obrazu. Pozwoliło mi opowiadać o tym, co wewnętrzne: o bliskości i oddaleniu, kruchości i sile, potrzebie ochrony, przekraczaniu granic oraz szczelinach, przez które czasem przedostaje się światło. To także czas spędzony w samotności z samą sobą, płótnem i farbą.
W fotografii spotykam konkretną kobietę i podążam za jej historią. W malarstwie mogę tę historię odrealnić, uprościć i sprowadzić do koloru, kształtu oraz relacji pomiędzy formami.
Jedno medium pozwala mi być blisko drugiego człowieka. Drugie prowadzi mnie w głąb jego ciała.
W fotografii spotykam kobietę. W malarstwie próbuję dotknąć tego, co pozostaje niewidoczne
Dwa media, jedna opowieść
Malarstwo zmieniło także sposób, w jaki patrzę przez obiektyw. Inaczej widzę kolor. Bardziej ufam niedoskonałości. Dłużej przyglądam się obrazowi, zanim zdecyduję, co powinno w nim pozostać.
Fotografia z kolei nie pozwala mi całkowicie odpłynąć w abstrakcję. Przypomina, że za każdą emocją, formą i opowieścią stoi prawdziwy człowiek — ze swoim doświadczeniem, ciałem, pamięcią i sposobem przeżywania świata.
Dzisiaj fotografia i malarstwo spotykają się w mojej pracy coraz częściej. Nie konkurują ze sobą. Są dwoma sposobami zadawania tych samych pytań:
Kim jesteśmy, kiedy nie musimy już niczego odgrywać?
Co pozostaje, gdy odkładamy na bok oczekiwania?
Jak wygląda kobieta widziana nie z zewnątrz, lecz od środka?
Nie szukam jednego obrazu kobiecości
Interesuje mnie jej niejednoznaczność — to, że może być jednocześnie czuła i radykalna, spokojna i pełna napięcia, krucha i niezwykle silna.
Nie chcę tworzyć kolejnych wyobrażeń o tym, jaka kobieta powinna być. Chcę opowiadać o tym, jaka jest: zmienna, złożona, niedoskonała i prawdziwa.
Nie zabieram ze sobą całej przeszłości
Jestem fotografką, artystką wizualną i dyrektorką kreatywną. Od ponad siedemnastu lat tworzę portrety oraz sesje modowe, beauty i reklamowe. Pracowałam dla polskich i międzynarodowych marek, a moje fotografie były publikowane między innymi w „Vogue”, „Harper’s Bazaar”, „Elle”, „Twoim Stylu” i „Zwierciadle”. Dziś doświadczenie zdobyte przy dużych produkcjach łączę z bardziej osobistą, autorską pracą nad portretem i malarstwem.
Do wcześniejszych fotografii wracam wybiórczo. Szukam w nich gestu, napięcia, kobiecej obecności i sposobu opowiadania, który nadal rozpoznaję jako własny.
Z tych obrazów powstały Fragmenty — nie retrospektywa mojej pracy, lecz osobista selekcja tego, co pozostało ze mną i wciąż powraca w fotografii oraz malarstwie, które tworzę dzisiaj.
Zobacz fragmenty
Zapraszam Cię do świata mojej twórczości. Być może odnajdziesz w nim coś, co stanie się częścią Twojej drogi
Poznaj Osobisty Portret Kobiety