Justyna Dudek – fotografka, artystka wizualna i malarka z Warszawy
Nazywam się Justyna Dudek. Od ponad siedemnastu lat moja codzienność kręci się wokół obrazu, światła i opowiadania ludzkich historii. Moje artystyczne korzenie wyrosły z dużych produkcji – przez lata pracowałam jako fotografka modowa, beauty i reklamowa, realizując sesje dla czołowych polskich oraz międzynarodowych marek.
Moje fotografie były publikowane na łamach prestiżowych magazynów, takich jak „Vogue”, „Harper's Bazaar”, „Elle”, „Twój Styl” czy „Zwierciadło”. To tam nauczyłam się precyzyjnej pracy z kompozycją, reżyserii gestu oraz budowania głębokich narracji wizualnych.
Autorskie malarstwo i osobisty portret kobiet
Dziś wiedzę oraz unikalne doświadczenie z wielkich planów zdjęciowych przenoszę w przestrzeń intymnej, autorskiej twórczości. Moja uwaga skupia się na kobiecej autentyczności. Jako fotografka portretowa tworzę bezpieczne warunki do tego, by każda kobieta mogła zatrzymać w kadrze swój wyjątkowy czas i emocje.
Równolegle realizuję się w sztukach plastycznych. Moje malarstwo abstrakcyjne na płótnie (w tym flagowy cykl „Portret Relacji”) to przedłużenie moich poszukiwań wokół bliskości, napięć i relacji międzyludzkich. Wierzę, że każda autentyczna opowieść – niezależnie od tego, czy powstaje za pomocą aparatu fotograficznego, czy pędzla – zaczyna się od prawdziwego spotkania.
Filozofia mojej pracy
Od fotografii do malarstwa
W fotografii spotykam konkretną kobietę i podążam za jej historią. W malarstwie mogę tę historię odrealnić, uprościć i sprowadzić do koloru, kształtu oraz relacji pomiędzy formami.
Jedno medium pozwala mi być blisko drugiego człowieka. Drugie prowadzi mnie w głąb jego umysłu.
Malarstwo zmieniło sposób, w jaki patrzę przez obiektyw. Inaczej widzę kolor. Bardziej ufam niedoskonałości. Dłużej przyglądam się obrazowi, zanim zdecyduję, co powinno w nim pozostać.Fotografia z kolei nie pozwala mi całkowicie odpłynąć w abstrakcję. Przypomina, że za każdą emocją, formą i opowieścią stoi prawdziwy człowiek — ze swoim doświadczeniem, ciałem, pamięcią i sposobem przeżywania świata.
Dzisiaj fotografia i malarstwo spotykają się w mojej pracy coraz częściej. Nie konkurują ze sobą. Są dwoma sposobami zadawania tych samych pytań:
Kim jesteśmy, kiedy nie musimy już niczego odgrywać?
Co pozostaje, gdy odkładamy na bok oczekiwania?
Jak wygląda kobieta widziana nie z zewnątrz, lecz od środka?
Co pozostaje, gdy odkładamy na bok oczekiwania?
Jak wygląda kobieta widziana nie z zewnątrz, lecz od środka?
W fotografii spotykam kobietę. W malarstwie próbuję dotknąć tego, co pozostaje niewidoczne
W mojej twórczości interesuje mnie niejednoznaczność — to, że możemy być jednocześnie czułe i radykalne, spokojne i pełne napięcia, kruche i niezwykle silne.
Nie chcę tworzyć kolejnych wyobrażeń o tym, jaka kobieta powinna być. Chcę opowiadać o tym, jaka jest: zmienna, złożona, niedoskonała i prawdziwa.
Nie zabieram ze sobą całej przeszłości
Do wcześniejszych fotografii wracam wybiórczo. Szukam w nich gestu, napięcia, kobiecej obecności i sposobu opowiadania, który rozpoznaję jako własny.
Z tych obrazów powstały Fragmenty — nie retrospektywa mojej pracy, lecz osobista selekcja tego, co pozostało ze mną i wciąż powraca w fotografii oraz malarstwie, które tworzę dzisiaj.
Zapraszam Cię do świata mojej twórczości. Być może odnajdziesz w nim coś, co stanie się częścią Twojej drogi.